Dzień Świętego Floriana (4 maja) nieodłącznie kojarzy się z Ochotniczą Strażą Pożarną, a działające przy jej jednostkach orkiestry dęte rokrocznie uświetniają go swoją grą podczas organizowanych z tej okazji pochodów, apeli oraz mszy. Mają nawet na tę okazję specjalny repertuar, żeby wymienić choćby Hymn Strażaka — Rycerze Floriana, Marsz Powitalny czy grany podczas przyznawania odznaczeń Tusz. Z tej okazji przyjrzymy się instrumentarium tradycyjnej orkiestry dętej w oparciu o wiedzę na temat orkiestr roztoczańskich.
Skład tradycyjnej roztoczańskiej orkiestry dętej
Liczba muzykantów w składzie zazwyczaj była ruchoma, wahała się od około dziewięciu do ponad dwudziestu osób, ale jako skład wzorcowy zazwyczaj wskazuje się dziesięciu muzyków: dwóch klarnecistów, dwóch kornecistów, dwóch alcistów, dwóch tenorzystów/barytnistów oraz jednego tubistę i jednego barabanistę. W takim układzie brzmienie było zbalansowane i możliwe było zagranie wszystkich głosów – klarnety, kornety, oraz sakshorny grały po dwa głosy, czyli dwie linie melodyczne.
Jak to działa?
Poszczególne instrumenty pełnią w roztoczańskiej orkiestrze konkretne funkcje – kornety i klarnety (które zastępowano czasem trąbkami lub flugelhornami) prowadzą melodie, sakshorny barytonowe i tenorowe ozdabiają je pięknymi pasażami, sakshorny altowe rytmicznie akompaniują, bas (tuba) dopełnia brzmienie w niskim rejestrze, a baraban, znany też jako baban, czyli duży bęben z czynelami, pozwala utrzymać pozostałe sekcje w rytmie. Dziesięcioosobowy skład zespołu z takim instrumentarium w zupełności wystarczał, żeby ograć wesele, zabawę, rozmaite święta kościelne i pogrzeby. Gdy orkiestra była liczniejsza, często dzieliła się na dwie mniejsze, choćby po to, by zagrać na dwóch weselach tego samego dnia.
Jak zdobyć instrument?
Instrumenty kupowano najczęściej używane, najstarsze pamiętały jeszcze czasy carskiej armii. Zdarzały się przypadki znalezienia instrumentów pozostawionych przez przemieszczające się w pośpiechu wrogie oddziały wojska. W Polsce na szerszą skalę nowe instrumenty w latach 60. zaczęła produkować firma Polmuz. Na droższe instrumenty zarabiała czasem cała orkiestra, na przykład kolędując, żeby zebrać pieniądze na zakup basu. Niekiedy muzykant „odrabiał” swój instrument przez pierwszy rok czy dwa lata grania, nie pobierając wynagrodzenia. Ważnym miejscem dla muzykantów z Roztocza był zakład pana Góreckiego w Lublinie, który produkował nowe instrumenty, remontował stare oraz wyrabiał ustniki pod konkretny kształt ust.
Rzadko spotykane instrumenty
W składach roztoczańskich orkiestr czasem pojawiały się instrumenty spoza ustalonego porządku. Było to zazwyczaj dziełem przypadku – akurat taki instrument udało się kupić lub zdobyć lub do orkiestry dołączał oryginalny instrumentalista. Zazwyczaj bardzo dobrze wpisywały się w muzyczną całość, niekiedy stanowiąc o wyjątkowości zespołu. Tak było w przypadku waltornii w Orkiestrze Dętej Zaburze – poniżej dalsza część historii.
Flet – grał na nim pan Stanisław Maksim, pierwszy kapelmistrz Orkiestry z Chrzanowa. Instrument częściej występował w okolicach Tomaszowa, choćby w Orkiestrze Bednarzy.
Klarnet Es – używany do dziś w Orkiestrze ze Starej Wsi, grają na nim np. pan Wiesław Gozdal i Jan Piędzia. Jest mniejszy od bardziej popularnego Klarnetu B, gra wyższe dźwięki i łatwiej mu się przebić przez pozostałe instrumenty.
Waltornia – jeden z najtrudniejszych w nauce instrumentów dętych, stosowany w niektórych zespołach zamiast sakshornu altowego. W Orkiestrze Zaburze używa się ich do dziś z uwagi na fakt, że pan Smarkala, niegdysiejszy kapelmistrz orkiestry, wolał ich brzmienie od typowych altów. Obecnie na waltorniach grają Józef Woźnica i Zbigniew Szaran.
Puzon – pojawiał się w orkiestrach na Roztoczu bardzo rzadko. O stryju, który grał na „trambonie”, opowiadał Jan Piędzia z Orkiestry ze Starej Wsi.
Tornister tuba – ciekawostka, bas/tuba kieszonkowych rozmiarów, bardzo rzadki instrument, można go dostrzec na starych fotografiach Orkiestry z Sobieskiej Woli.
Werbel – instrument perkusyjny, dziś stosowany powszechnie, kiedyś był rzadki, a w roztoczańskich orkiestrach pomagał akompaniować sakshornom altowym.
Taki skład orkiestry dętej na Roztoczu utrzymał się do dziś. Obecnie w zespołach często pojawiają się popularne w całym kraju saksofony. Wiele orkiestr zmaga się z brakami kadrowymi; często „pożycza się” muzykantów z pobliskich zespołów, a niektóre składy powoli wygasają. Jednak orkiestrowe tradycje na Roztoczu wciąż są żywe i kontynuowane, a za instrumenty dęte biorą się następne pokolenia muzykantów, na przykład Orkiestra Podróżniacy.
Chcesz być na bieżąco z orkiestrowymi tradycjami muzycznymi? Śledź Fundację Piszczałka, która zajmuje się dziedzictwem roztoczańskich orkiestr.
Zapraszamy na czerwcowy Festiwal Roztrąb | Szlakiem starodawnych orkiestr i muzyki Roztocza, pełen roztoczańskiej muzyki dętej i skrzypcowej rozbrzmiewającej na wieczornych potańcówkach i podczas warsztatów. Zagrają na nim do tańca wszystkie tradycyjne orkiestry! Pełny program wkrótce.
Autorką grafik jest Iwona Pawlak.