Przejdź do głównej zawartości strony

14 lipca, w wieku 99 lat, odszedł Stanisław Wyżykowski – lutnik, skrzypek, prekursor odrodzenia liry korbowej w Polsce. Prymista kapeli Stachy, jednej z najlepszych i najsłynniejszych podkarpackich kapel lat 60. i 70.

 

Pogrzeb odbędzie się 17 lipca o godzinie 13.00 w kościele parafialnym w Haczowie.

Jestem równocześnie takim korektorem i budowniczym instrumentów, który z olbrzymią troską i uczuciem podchodzi do każdego naprawianego instrumentu. W swoim warsztacie uratowałem, przywróciłem do świetności niejeden stary, zniszczony instrument. Ktoś nazywał mnie nawet „nowatorem i ostatnim budowniczym” liry korbowej. Jestem człowiekiem, który całe swoje życie poświęcił konstruowaniu oraz umiejętności gry właśnie na tym instrumencie.

– Stanisław Wyżykowski, cytat z książki „Lirnik z Haczowa”


Stanisław Wyżykowski urodził się 3 maja 1927 roku w Haczowie. Miał liczne rodzeństwo; ojciec muzykował z Janem Szajną, braćmi Kaszowskimi i Władysławem Rymarem z orkiestry haczowskiej. Miał również okazję przysłuchiwać się historii o lirze korbowej kupionej przez Szajnów za pół miarki pszenicy, która zapadła mu głęboko w pamięć.

Grać na skrzypcach uczył się już w dzieciństwie, a po okupacji w 1946 roku, poszedł na czteroletni kurs gry na skrzypcach do szkoły muzycznej w Krośnie. Szkołę opłacił za zarobione przez siebie pieniądze, aby odciążyć ojca. Okazał się na tyle zdolnym uczniem, że kurs skończył w dwa lata.

Już w 1947 roku był członkiem małej orkiestry symfonicznej przy Krośnieńskich Zakładach Przemysłu Lniarskiego, gdzie grał drugie skrzypce. Pracował w różnych zakładach jako stolarz, ciągle myśląc o lirze korbowej. W 1965 roku trafił do Krośnieńskich Hut Szkła. W Zakładowym Domu Kultury działała kapela ludowa Stachy, której kierownik, Stanisław Inglot, poprosił pana Wyżykowskiego o wykonanie liry dla zespołu. Pomocne okazało się kino objazdowe, gdzie wyświetlano francuską komedię. Na filmie dwóch lirników prowadziło korowód weselny i można było dokładnie zobaczyć kształt instrumentu. Poza tym w krośnieńskim muzeum była dwustuletnia rozbita lira Szajnów. Stanisław podjął się naprawy, co dało mu możliwość dokładnego zapoznania się z budową tego instrumentu. Właśnie ta lira służyła przez jakiś czas Bronisławie Masłyk z kapeli Stachy. Później lira trafiła do muzeum w Bieczu. Te wszystkie zdobyte doświadczenia dały w końcu możliwość wykonania w 1967 roku pierwszego własnego instrumentu.

W latach 1983–1986 Stanisław Wyżykowski, przebywając na rencie, zajmował się naprawami instrumentów smyczkowych i gitar. Od 1986 roku przeszedł na emeryturę, co pozwoliło mu zająć się konstruowaniem lir korbowych. Kilka lat temu skonstruował dwa niezwykle cenne i unikalne instrumenty: średniowieczną odmianę liry korbowej o nazwie organistrum oraz lirę basową, której jest jedynym konstruktorem w Polsce. Budował także skrzypce, cymbały, kontrabasy i surdynki.

Poświęcał też wiele czasu na pracę edukacyjną w zakresie nauki gry na skrzypcach czy lirach, kierując przez kilka lat zespołem Młode Staszki. Wielokrotnie prowadził wykłady połączone z prezentacją swoich instrumentów w szkołach i podczas spotkań lirniczych. Grał również koncerty; jednym z najbardziej niezwykłych był Podniebny koncert na lirę, zagrany podczas lotu paralotnią. Ważną częścią jego pracy było również przekazywanie wiedzy w zakresie budowania instrumentów. Jednym z pierwszych uczniów, który zresztą do dzisiaj zajmuje się budową lir, jest Stanisław Nogaj. Zainteresowanie budową instrumentów zainspirowało także innych twórców, którzy zasięgali wiedzy u Mistrza w tej dziedzinie. Jego pasja i praca zainspirowały i dotknęły wielu osób, a lira korbowa w Polsce odżyła.

Za swoją działalność był wielokrotnie nagradzany, a w 2023 roku otrzymał Nagrodę im. Oskara Kolberga za zasługi dla kultury ludowej.

Ważną częścią muzycznej kariery pana Wyżykowskiego była kapela Stachy. Była jedną z najlepszych kapel na Podkarpaciu na przełomie lat 60. i 70. Założył ją w 1965 roku animator kultury Stanisław Inglot. Przez wiele lat kapela związana była z Krośnieńskimi Hutami Szkła w Krośnie. W jej pierwszym składzie znaleźli się: Stanisław Wyżykowski i Stanisław Guzik na skrzypcach, cymbalista Jan Szajna, altowiolista Józef Wojnar, a w dalszej kolejności kontrabasista Bronisław Kaszowski i klarnecista Stanisław Mrozek. W repertuarze Stachów znalazły się melodie z Korczyny, Komborni, Haczowa, Malinówki, Odrzykonia i Głowienki. Już po roku kapela zaczęła zbierać liczne nagrody na przeglądach i festiwalach, wielokrotnie wyjeżdżała na koncerty w zachodniej i wschodniej Europie. Wysoki poziom wykonawczy, bogactwo zbiorów melodii i przyśpiewek z Pogórza Karpackiego sprawiały, że kapela występowała na antenie radiowej i w programach telewizyjnych. W latach 60. XX w zmarłego cymbalistę Jana Szajnę, który grał na rodowych cymbałach, liczących wówczas ok. 270 lat, zastąpił w kapeli jego syn, Stanisław, który na wzór ojcowskich cymbałów skonstruował własny instrument.


Wspomnienie Piotra Piszczatowskiego

Odszedł Staszek Wyżykowski.

Zostawił nam ciepłotę w sercu i wiarę w niemożliwe.
Pewnie będzie nam się śnił, jak z lirą korbową leci na paralotni i buja się po niebie
Fantastyczny to był człowiek, Mistrz, przyjaciel, ojciec, kumpel, muzykant, twórca, wynalazca, opowiadacz, nauczyciel – poeta chwil, malarz sensu i smaku życia. Trudno wszystkie jego role wyliczyć, a jeszcze trudniej zmierzyć to, co po sobie pozostawił.
Przez całe życie tworzył instrumenty. Najbardziej znany był jako budowniczy lir, ale spod Jego rąk wychodziły także skrzypce, kontrabasy, cymbały, surdynki, no i niezbędne do niebiańskich spacerów skrzypcolaski…
Wychował kilkunastu uczniów – twórców lir korbowych. Pośrednio zainspirował setki, a może tysiące osób na nich grających. Bez Niego nie byłoby renesansu tego instrumentu w Polsce. Nie byłoby legendarnego snu o lirze rysowanej na suficie i niekończących się eksperymentów, pomysłów, inspirujących spotkań i rozmów.
Wielką radością było patrzeć na Jego przyjaźń z uczniami, w tym wieloletnią wspólną drogę ze Staszkiem Nogajem, Tak wygląda tradycja żywa – mistrz wypuszcza następne pokolenia do lotu wyżej i wyżej…
Stanisław przeżył piękne, spełnione i pełne miłości życie. Dziewięćdziesiąt dziewięć lat – to naprawdę owocny czas. Zdjęcie, które tutaj widzicie, powstało podczas jednej z ostatnich wizyt w Jego pracowni w Haczowie, gdzie tworzył instrumenty. Podczas spotkania doskonale się bawił i podpowiadał kolejne zwariowane pomysły. Zero nudy, zero zmęczenia – sama fantazja, dowcip i radość.
Na zdjęciu widać, jak Staszkowi świecą się oczy. Było w Nim coś wyjątkowego – wydobywał ze spotykanych ludzi to, co w nich najlepsze – dobre i świetliste.

Z tym zostajemy,
wdzięczni za spotkanie z Tobą.



Muzyka i opowieści pana Stanisława:

– Audycja „Lirnicze skarby z rąk Stanisławów Wyżykowskiego i Nogaja”, RCKL
– Audycja „Pożegnanie Stanisława Wyżykowskiego, mistrza lirników”, RCKL
– Audycja „Stanisław Wyżykowski – nestor podkarpackich lirników”, RCKL
– Artykuł na stronie Targowiska Instrumentów
– Wpis na stronie Nagrody im. Oskara Kolberga
– Wpis na stronie Ruchu Muzycznego
– Artykuł w Piśmie Folkowym
– Podniebny koncert pana Stanisława

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Zamknij