Przejdź do głównej zawartości strony

Muzyka z obszaru Kielecczyzny jest odrębnym zjawiskiem na mapie Polski. Zawiera różnorodną stylistycznie muzykę w zależności od podregionów oraz od rodzaju kapel, jakie ją wykonują. To Góry Świętokrzyskie, ale także muzyka konecka (d. powiat konecki – okolice Końskich, Stąporkowa, Radoszyc), muzyka Ponidzia (okolice Buska, Działoszyc), nieco odmienna od Ponidzia, ale o podobnych motywach muzyka jędrzejowska, muzyka Powiśla Kieleckiego oraz muzyka okolic Skarżyska, Bliżyna, Szydłowca i Iłży, która wykazuje pokrewieństwo i wspólne motywy z muzyką radomską.

Każdy z tych podregionów miał swoich mistrzów instrumentu, świetne śpiewaczki i śpiewaków, tancerzy prezentujących swoiste maniery wykonawcze, ozdobniki, tempa czy styl tańca. Obecnie ta różnorodna stylistyka podlega dużemu zatarciu, wyrównaniu na rzecz głównego kanonu muzyki kieleckiej, który wykonywany jest powszechnie.

W latach 60.–70. XX w. do muzyki kieleckiej (dawnego województwa kieleckiego) zaliczano często muzykę opoczyńską, czasem radomską, tarnobrzeską i inne pograniczne stylistycznie obszary. Archiwum muzyczne Piotra Gana prowadzone przez Radio Kielce zawiera szereg nagrań kapel z okolic Przysuchy, Opoczna, które obecnie znajdują się w województwie mazowieckim lub łódzkim i nie są przedmiotem tego artykułu. Radio Kielce z audycjami o lokalnej muzyce ludowej stanowiło dla kilku pokoleń ludzi ze wsi i miasteczek główne źródło wiedzy o repertuarze piosenek i tańców kieleckich.

KAPELA FRANCISZKA GRĘBSKIEGO Z SULEJOWA. Legendą wśród muzykantów kieleckiego Powiśla jest do dziś harmonista Franciszek Grębski z okolic Sulejowa. Miejscowi wspominają zarówno jego grę, jak i wesołe usposobienie – Grębski nie tracił ponoć rezonu nawet, gdy Wisła zalewała jego gospodarstwo. Przez wiele lat grywał w większych składach – w sytuacji uchwyconej na zdjęciu towarzyszą mu klarnet, kornet, skrzypce. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczny w tych stronach sposób trzymania barabanu. Z biegiem czasu kapela Grębskiego stopniała do dwóch osób – pod koniec życia grywał już tylko z barabanistą. W takim składzie kapela wystąpiła na zabawie w Domu Tańca w Warszawie w latach 90. – znakomite nagrania z tej wizyty świadczą o klasie muzykantów. Słychać tradycyjną „nutę” tych okolic – tempo powiślaków jest niespieszne, a rytm dobitny. Zdjęcie ze zbiorów Henryka Salamona z Sulejowa. Arch. Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku. Opis – Michał Maziarz

Instrumentarium kapel kieleckich

Dawny skład kapeli kieleckiej, czyli skrzypce, basy, bęben, niegdyś rozpowszechniony w całej środkowej Polsce, przetrwał do lat 50./60. XX wieku. Już po wojnie kapele zaczęły grać z klarnetem, który zdwoił skrzypce (wkrótce je zastąpił) oraz z harmonią trzyrzędową. Kapele zaczęły grać w innych tonacjach, dogodniejszych dla klarnetu B (dawniej też Es), co pociągnęło za sobą szereg brzmieniowych zmian. Skrzypce przestały grywać w kapeli ze względu na niedogodne tonacje i forsowanie dźwięku, by przebić się nad klarnet i harmonię. Następnie harmonia trzyrzędowa 24-basowa została zastąpiona przez wielochórowy akordeon, mogący grać we wszystkich tonacjach i w dodatku głośniej. Pojawił się baraban, potem głośniejszy dżaz, a następnie trąbki i saksofony.

Skład triowy ze skrzypcami zanikł w latach 60. XX w. Notowała go jeszcze E. Dahlig-Turek (Ludowa gra skrzypcowa w Kieleckiem) oraz pojawiał się na przeglądach, wymagany przez jurorów. Do ostatnich skrzypków starej daty należeli Zygmunt Jakubowski (Ruda Zajączkowska), Wincenty Jamioł (Marzysz), Eugeniusz Karbownik (Łosienko, gm. Piekoszów), Józef Bujak (Szydłowiec), Jan Adamczyk (Szydłowiec), Adam Wyrwiński (Ostałówek), Mieczysław Latos (Opatkowice Pojałowskie), Stanisław Papka (Wojkowiec, gm. Chęciny), Zygmunt Luzeńczyk (Starzechowice, Koneckie). Na harmonii trzyrzędowej obecnie grają soliści wyłącznie na przeglądach folkloru.

Trzon muzyki świętokrzyskiej to między innymi kapele z okolic Kielc: Morawicy, Włoszczowy, Małogoszcza, Bodzentyna, Ciekot, Masłowa, Marzysza, Piekoszowa, Rykoszyna, Wincentowa. Grały i grają kanon kieleckiej muzyki tanecznej – kieleckie polki, oberki, chłopy, zdarzają się też radomskie oberki. Do dzisiaj w prawie każdej gminie na festynach czy przeglądach ludowych grywają kapele ludowe.

Współczesne składy kapel są bardziej rozbudowane w porównaniu do sąsiedniej muzyki radomskiej. Często występują instrumenty dęte (klarnety, trąbki) z akordeonem, sporadycznie duży bęben (baraban) jest zastępowany przez kontrabas.

Repertuar kapel jest bogaty, a także szeroko znany. W każdym zakątku Kielecczyzny mieszkańcy zaśpiewają szereg pieśni i przyśpiewek do melodii granych przez owe kapele. Zmieniają się warianty muzyczne, zwrotki przyśpiewek, ale trzon pozostaje ten sam. Rysem charakterystycznym kapel kieleckich jest duża liczba zespołów pieśni i tańca z dobrze zestrojoną grupą taneczną oraz sprawną i stylową kapelą grającą do tańca. Są to często muzycy grający równocześnie w tradycyjnych składach weselnych.

MUZYKA W DRODZE. Muzykanci w drodze na granie zimą w okolicach Opatowa. Od lewej: Andrzej Luciak (ojciec Lucjana, trębacza) – skrzypce, Czesław Bakalarski – akordeon, Jacenty Stępień – baraban. Muzykanci ciepło ubrani, instrumenty – poza barabanem – w futerałach. Zwraca uwagę malowniczy futerał skrzypcowy zwany „trumną”. Muzykanci najwidoczniej idą na granie piechotą. Możliwe, że po przybyciu na miejsce przyjdzie im także grać na mrozie podczas wesela. W przypadku skrzypiec problemem były głównie grabiejące palce (instrument raczej nie rozstraja się na mrozie). Gorzej mieli muzykanci grający na dęciakach – ze względu na wilgoć zbierającą się w instrumencie podczas grania, tłoki i wentyle szybko zamarzały. Aby temu zapobiec, wlewano do środka spirytus. Zdjęcie ze zbiorów Jolanty Smolarskiej z Sandomierza. Arch. Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku. Opis – Michał Maziarz
JEDNO WESELE, DWIE KAPELE. Wesele w Lisowie, 1957 r. Zaczyna się wesele – jesteśmy na podwórku u pana młodego. Do zdjęcia pozują dwie kapele – wskazuje na to obecność dwóch akordeonistów. Za muzykantami wóz gotowy do drogi. Za chwilę kapela braci Witkowskich wsiądzie na niego wraz z panem młodym, by pojechać do domu panny młodej i tam grać weselnikom. Druga, skromniejsza kapela, zostaje na miejscu, by grać gościom zgromadzonym w domu pana młodego. Najmowanie dwóch kapel i „dublowanie” zabaw weselnych zdarzało się np., gdy pan młody pochodził ze wsi znacznie oddalonej od miejsca zamieszkania wybranki. Organizowano wtedy niewielką zabawę u pana młodego, a większe wesele wyprawiano u panny młodej. Zwykle jechała tam tylko część gości pana młodego. Ślub kościelny odbywał się w parafii panny młodej. Na zdjęciu od lewej: Czesław Bakalarski – akordeon, Kazimierz Witkowski – baraban, Stanisław Witkowski – trąbka, Zygmunt Witkowski – akordeon, Jan Witkowski – saksofon, Jan Gilewski – klarnet. Zdjęcie ze zbiorów Jolanty Smolarskiej z Sandomierza. Arch. Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku. Opis – Michał Maziarz
Kapela Antoniego Witkowskiego z Cisowa, wesele w Górnie, 1985. Na zdjęciu kolejne pokolenie muzykantów towarzyszących znakomitemu klarneciście Antoniemu Witkowskiemu z Cisowa. Na nagraniach Piotra Gana z lat 60. kapela brzmi fenomenalnie, a jej lider z fantazją i talentem ogrywa kolejne melodie. Muzykanci są w dobrych humorach – najwidoczniej mają przerwę na papierosa. Dawniej przerwa na palenie była jedyną honorowaną przez weselników. Kapela ma ciekawe instrumentarium obrazujące ewolucję składów kapel w regionie – obok popularnego dawniej klarnetu C („cejnego”, jak mawiali muzykanci) widać saksofon, który pojawił się w tych stronach dopiero po wojnie. Z lewej natomiast – puzon maszynowy („kłapowy”), robiony na specjalne zamówienie w Częstochowie. Klasyczny puzon suwakowy był dla ruchliwych wiejskich muzykantów niezbyt poręczny. Od lewej: Piotr Dunajski – puzon maszynowy, Jan Bęben – saksofon, Antoni Witkowski – klarnet, Andrzej Bęben – akordeon, Ryszard Duda – bęben. Zdjęcie ze zbiorów Mariana Witkowskiego z Cisowa. Arch. Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku. Opis – Michał Maziarz
WESELE W BARDZIE – lata 50. Pierwszy z lewej – trębacz Julek Łazarski. To prawdopodobnie wesele jego córki Seweryny (zwanej Sawerką) i Michała Włodarczyka, leśniczego na Orłowinach. Dalej Antoni Kaczmarczyk (harmonia trzyrzędowa – prawdziwa rzadkość w tych stronach), puzonista Sepioł z Cisowa – z kurą pod pachą, klarnecista Jan Łodej z żoną Reginą, bębnista Józef Strugała zwany Celiniokiem (od imienia matki, Celiny). Ojciec pani młodej to brat słynnego na okolicę skrzypka Mieczysława Łazarskiego – do dziś wspominają go starsi mieszkańcy tych stron, m.in. śpiewaczka Maria Kowalik z Sędka, wciąż pamiętająca jego melodie i żartobliwy sposób bycia. Zdjęcie ze zbiorów Jolanty Czerwiec z Sędka. Arch. Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku. Opis – Michał Maziarz
WESELE NA ŁAZACH. Wesele Barbary Bęben. Kapela prowadzi parę młodą i gości weselnych przez las – z Łazów (przysiółka wsi Widełki) do kościoła w Cisowie. Pierwszy z lewej to Antoni Witkowski – znany w tych stronach klarnecista z Cisowa (zbieżność nazwisk z kapelą braci Witkowskich przypadkowa). Panna młoda jest siostrą jednego z muzykantów – akordeonisty Andrzeja Bębna. Orkiestra i uczestnicy weselnego orszaku muszą mieć naprawdę dobrą kondycję – droga do Cisowa wiedzie przez górę o nazwie Małzna… Skład kapeli: Antoni Witkowski – klarnet, Henryk Herbuś – saksofon, Piotr Dunajski – puzon, Andrzej Bęben – akordeon, Bolesław Wojdałowicz – baraban (niewidoczny). Zdjęcie ze zbiorów Jolanty Czerwiec z Sędka. Arch. Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku. Opis – Michał Maziarz
DŻAZ – OJCIEC PERKUSJI. Wesele w Wiązownicy-Kolonii koło Staszowa, lata 50./60. XX w. Na bębnie gra najmłodszy członek kapeli Jan Dąbrowski. To typowe – takie były początki wielu muzykanckich karier. Młodzi osłuchiwali się w ten sposób z repertuarem – co bardzo pomagało, gdy chwytali za instrument melodyczny. Instrument ze zdjęcia to popularny od lat 50. dżaz – prosty zestaw perkusyjny złożony z dużego bębna ze stopą, werbla i talerza. Dżaz zastąpił prosty bęben (baraban) – dawał większe możliwości i pole do popisu dla zdolnych bębnistów. Od lat 70. dżazy były stopniowo wypierane przez pełne zestawy perkusyjne. Zdjęcie ze zbiorów rodziny Zwierzyków z Bukowej – dzięki uprzejmości Jacka Piwowarskiego z Wiązownicy-Kolonii. Arch. Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku. Opis – Michał Maziarz

■ ■ ■

Kielecki revival

Byt muzyki kieleckiej w XXI wieku ogranicza się raczej do scen przeglądów folklorystycznych, kiermaszy i dożynek. W odróżnieniu od muzyki radomskiej, gdzie muzyka wróciła po latach zapomnienia na dechy lokalnych potańcówek i samorzutnie organizowanych zabaw, na Kielecczyźnie do tej pory nie rozwinął się ruch powrotu do źródeł muzyki wiejskiej. Powoli zaczyna się to zmieniać dzięki kilku środowiskom młodszych osób żywotnie zainteresowanych praktykowaniem tej muzyki w dawnej jej funkcji – użytkowej. W 3. dekadzie XXI wieku istnieją co najmniej trzy środowiska, które ożywiają muzykę kielecką.

Obecne ożywienie poprzedził w końcówce lat 90. XX warszawski nurt „revival” związany z Domem Tańca, zapraszając kilka zespołów kieleckich (kapela skrzypka Wincentego Jamioła z Marzysza oraz harmonisty Henryka Grębskiego z Sulejowa) do studenckiego Klubu Remont na potańcówki Sceny Korzenie. Powstały z tych spotkań nagrania archiwalne, zdeponowane obecnie w IS PAN.

W latach 2002–2004 to samo środowisko zorganizowało na pograniczu gór świętokrzyskich w Chlewiskach k. Szydłowca letni tabor – cykl warsztatów i potańcówek z lokalną muzyką. Zdążył tam zagrać nestor muzykantów szydłowieckich skrzypek Marian Bujak i kapela Wyrwińskich z Korzyc.

Następny, w latach 2013–2016, był cykl letnich imprez o nazwie Kielecki Tabor Domu Tańca w Sędku k. Łagowa. Festiwal ten zgromadził niespotykaną do tej chwili ilość miłośników muzyki ludowej, sięgającą kilkuset osób uczących się tańca, śpiewu, gry na instrumentach od dawnych lokalnych wiejskich mistrzów i mistrzyń. Fala zainteresowania pomogła przebić się muzyce kieleckiej do powszechnej świadomości ludzi w Polsce. W trakcie taborów w Sędku powstał zespół Tęgie Chłopy, penetrujący muzykę okolic Łagowa, Sędka, Orłowin i Opatowa. Wydał kilka pozycji płytowych oraz nadal koncertuje w kraju i za granicą.

KAPELA BRACI WITKOWSKICH Z ORŁOWIN – LATA 60. Najsłynniejsza kapela z okolic Sędka. Od lat 50. XX w. tworzyło ją pięciu braci: Stanisław (klarnet, saksofon), Jan (saksofon tenorowy), Zygmunt (akordeon), Stefan (perkusja), Kazimierz (trąbka). Zdjęcie ze zbiorów Tadeusza Stępnia z Opatowa. Arch. Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku. Opis – Michał Maziarz

Jak mówi Dorota Murzynowska, bębnistka zespołu Tęgie Chłopy:

„Uczymy się od wiejskich mistrzów i od siebie nawzajem. Najważniejszym źródłem był dla nas Stanisław Witkowski, a na pierwszym taborze udało się nam usłyszeć go razem z braćmi, z którymi nie grał już od lat – to było ogromne wydarzenie. Mistrzynią jest także Maria Gałka, od której czerpiemy repertuar, oraz Maria Kowalik, niezrównane źródło energii życiowej i muzycznej – a ma 97 lat. Basia Michalec dzieli się z nami muzyką i nauką z otwartością i bez wahania. Na tabory w ich latach świetności zapraszaliśmy też Edka Dziarmagę, mistrza akordeonu. Źródłem melodii i inspiracji był dla nas również Władek Bąk, akordeonista z Bartoszowin, który kilka lat temu zmarł. Wszystkie te osoby, z którymi przez lata utrzymywaliśmy kontakt, stały się dla nas bliskimi przyjaciółmi.
Z tego środowiska wyrósł nasz zespół Tęgie Chłopy, który przenosi mazurki, oberki i polki na współczesne potańcówki – zarówno w regionie, jak i w miastach Polski i świata. Ważne jest dla nas, by ta muzyka nie była muzealnym eksponatem, ale nadal pełniła swoją najważniejszą funkcję – była żywą muzyką do tańca i spotkania. Ta tradycja rozwija się przede wszystkim wtedy, gdy jest wspólna – gdy jedziemy razem na wieś, słuchamy starych muzykantów, odkrywamy ich melodie i potem pokazujemy je innym, wciągamy przyjaciół, znajomych, kolejnych muzyków. To trochę jak kopanie studni: samemu można się zmęczyć i niewiele wyciągnąć, ale w grupie odkrywa się źródło, które później daje wodę wszystkim. Dlatego w naszej pracy ważne jest nie tylko granie, ale i wciąganie ludzi w te doświadczenia – zapraszanie na tabor, budowanie ekipy, sieciowanie przyjaciół-muzyków, zapraszanie ich do wspólnej przygody i grania, na potańcówki czy do spotkań z mistrzami. Wtedy muzyka nie należy do jednej osoby czy zespołu, tylko staje się wspólnym dobrem, które niesiemy dalej. Repertuar kapeli Tęgie Chłopy obejmuje muzykę z obszaru Sędka, Orłowin, Opatowa, gdzie później zamieszkał Stanisław Witkowski. Jest to lokalne źródło repertuaru i stylu. Gramy też kilka melodii od innych muzykantów niż Witkowscy, ale wszystko jest raczej ze sobą sprzężone i po mistrzach z okolicy. Również po skrzypku Łazarskim, czy po różnych ekipach, których wpływy powojenne się przeplatały z naszymi źródłami”.

W regionie, z którego czerpią Tęgie Chłopy, działa również młoda kapela Sióstr Piotrowicz z Rakowa, grająca kieleckie polki i chłopy, a także lżejsze przeboje dawnych potańcówek.

Wokół Szydłowca

Drugim środowiskiem, które podtrzymuje byt muzyki świętokrzyskiej, jest grupa uczniów i naśladowców muzyki szydłowieckiej, z charakterystyczną dla tych okolic harmonią pedałową. Jest to region, gdzie mieszają się wpływy oberków ziemi radomskiej, iłżeckiej, i okolic Wieniawy z muzyką świętokrzyską spod Skarżyska. Występowała tu często kapela w małym składzie: harmonia pedałowa, skrzypce i bębenek ręczny, wykonując muzykę o stosunkowo małej ilości zdobień, ale motoryczną i transową. W samym Skarżysku-Kamiennej i koło Szydłowca nadal mieszkają muzycy z dawnej kapeli Adamczyków, grający na harmonii pedałowej Czesław Adamczyk oraz Jan Adamczyk – skrzypek i harmonista. W podregionie do niedawna czynnie grały kapele Mariana Bujaka z Szydłowca – wirtuoza skrzypiec grywającego ze świetnym harmonistą pedałowym Józefem Bębenkiem oraz Kapela Braci Wyrwińskich z Korzyc.

Jan Adamczyk, Czesław Adamczyk i Katarzyna Zedel. Pawłów 2023. Fot. Inga Pytka-Sobutka

Ich repertuar odtwarza Katarzyna Zedel – skrzypaczka, animatorka potańcówek, etnomuzykolożka i twórczyni instrumentów ludowych. Jak sama mówi:

„Gram muzykę regionu szydłowieckiego, należącego do północnej Kielecczyzny. Mieszkam w tym regionie od 13 lat i mam okazję muzykować z lokalnymi starszymi muzykantami, mistrzami dawniejszej muzyki tradycyjnej, którzy mają ponad 70 lat. Cześciej jednak można spotkać muzyków, którzy tworzą zespoły weselne grające muzykę biesiadną, współczesną, popularną, graną gitarach i saksofonach. Z młodszego pokolenia dużo rzadziej można spotkać ludzi, którzy grają tradycyjnie, ale zdarzają się osoby urodzobe po 2000 roku, które interesują się tą muzyką. Często nie mają więzów krwi z dawnymi mistrzami muzykantami. Są to osoby, które się zafascynowały muzyką, gdzieś ją usłyszały lub zobaczyły. Zdecydowanie trudniej znaleźć sytuacje, gdy dzieci lub wnuki grały muzykę od dziadków, tworząc rodzinne kapele. Do wyjątków należy Wiesława Gromadzka z gminy Wieniawa, która grywała z wnukami. Ja obecnie grywam głównie z Józefem Wyrwińskim ze słynnego rodu Wyrwińskich, ale współtworzyłam także skład Kapeli Braci Adamczyków, grałam tam na bębenku. Obecnie nie praktykujemy grania ze względu na wiek dziadków (90 i 89 lat) – zdrowie nie pozwala im na wyjazdy. Kiedyś grywaliśmy w regionie na lokalnych przeglądach, festynach, także na potańcówkach. Bywaliśmy w Warszawie na festiwalu Wszystkie Mazurki Świata, w Krakowie, w Lublinie na Jarmarku Jagiellońskim. Mieliśmy okazję grać do tańca i posłuchu, i ukazywać piękno tej muzyki szerokiemu gronu odbiorców z całej Polski”.

Aktywny w składach młodych kapel jest także harmonista pedałowy Kacper Ciaś z Błaszkowa koło Stąporkowa (regionu występowania harmonii pedałowych).

Świeżo osiedlony w Hucisku Robert Czupryn – skrzypek i śpiewak radomski, twórca kapeli Do Kapelusza, jest aktywnym animatorem miejsca potańcówek lokalnych i pograjek, na które zjeżdżają się muzykanci i tancerze z okolicy i z dalszych miejsc regionu.

Na Ponidziu

Trzecim uaktywniającym się ostatnio regionem jest Ponidzie. Działa tam śpiewak i akordeonista Przemysław Ostrowski z Dzierążni, współzałożyciel Nierodzinnej Kapeli Ostrowskich oraz inicjator Spotkań Muzykantów w Zagajach Stradowskich (2025). Ponidzie, czyli obniżenie Niecki Nidziańskiej, należy do województwa świętokrzyskiego a równocześnie sami mieszkańcy tych terenów określają siebie jako Krakowiacy Wschodni. Znani w tych okolicach twórcy kapel i soliści – harmonista Adam Kocerba z kapelą Działoszanie czy skrzypek Stanisław Mucha ze Złotej, byli inspiracją dla P. Ostrowskiego. Skład kapeli ponidziańskiej jest większy niż w środkowej Kielecczyźnie; z kontrabasem, klarnetem, często trąbką. Maniera gry bogata kolorystyczne, technicznie trudna, ze względu na mocno zdobione i owijane prawie wszystkie motywy melodii. Tempa tutaj często są wolniejsze niż w centralnej Kielecczyźnie.

Przemysław Ostrowski, który zajmuję się muzyką z powiatów jędrzejowskiego, pińczowskiego i kazimierskiego, opowiada:

„Nie jest to muzyka gór ziemi świętokrzyskiej ani kielecka, czy z koneckiego i włoszczowskiego, etnograficznie różni się także od podregionu Krakowiaków wschodnich i muzykanci mają tego świadomość. W Jędrzejowie czy Pińczowie, na linii rzeki Nidy, nosi się stroje krakowskie. Wyżej w Morawicy, Włoszczowej, Małogoszczu, nosi się stroje świętokrzyskie. Muzyka pogranicza świętokrzysko-małopolskiego muzycznie jest bliżej muzyki krakowskiej. Wpływy muzyczne idą też ze strony Tarnowa (małopolskie), a wszystko to się miesza na Ponidziu. Mniej jest melodii trójdzielnych, a jeśli ludzie śpiewali przyśpiewki, to przeważnie na dwa, tzw. „polki śpiewane”. Mało jest w repertuarach kapel oberków śpiewanych, obecne są oberki techniczne, natomiast jeśli jest to utwór śpiewany, to jest dwudzielny. Na Ponidziu określano takie polki krakusami. Są one nie tak drobniutkie jak radomskie, tylko bardziej ćwierćnutowe”.

Gdzie jeszcze słychać kieleckie melodie?

Pokrewnym subregionem jest Jędrzejów, gdzie działały niegdyś słynne kapele Stefana Ostrowskiego, Kapela Jawora, czy akordeonista Czesław Wojsław (ur.1942), który opowiadał, że w latach 50. kapele grały w składzie z dwoma skrzypcami, klarnetem i basami, ale bez bębna. Obecnie czynnie działa tam skrzypek-solista Edward Gola z Sędziszowa, który spisał lokalną muzykę, m.in. polki od swojego mistrza Ostrowskiego, w zeszycie nutowym; cały jego zbiór liczy ponad tysiąc melodii. Grywa on w kapeli ze świetnym klarnecistą-wirtuozem Zygmuntem Lędźwą z Książa Małego.

Region konecki, niegdyś bogaty muzycznie, zwłaszcza skrzypcowo, łączący motywy radomskie, opoczyńskie, piotrkowskie i kieleckie, obecny jest w przestrzeni muzyczno-tanecznej jedynie poprzez przegląd „Muzykanty” w Końskich. Występom scenicznym towarzyszą tu „dechy” do tańca. Z nagrań archiwalnych i kontaktów z pojedynczymi ostatnimi śpiewaczkami i śpiewakami pamiętającymi dawne melodie korzysta  Kapela Radoska, w której składzie gra akordeonista pochodzący z okolic Radoszyc, Dariusz Makuch. Kapela nie funkcjonuje w obiegu lokalnym, lecz gra melodie koneckie w innych stronach Polski.

W samych Kielcach ostatnio wzrosło zainteresowanie muzyką lokalną, głównie wokalną w postaci spotkań śpiewanych prowadzonych przez grupę Pieśni Ludu. W najbliższej przyszłości może tu rozwinąć się ruch potańcówkowy.

Wszystkie te muzycznie ciekawe zjawiska dają nadzieję na przetrwanie muzyki kieleckiej, świętokrzyskiej, ponidziańskiej i innych jej odmian w formie niescenicznej, ale praktykowanej dla samej przyjemności grania i tańczenia na zwykłych dechach sąsiedzkich potańcówek i pograjek.


Zdjęcia archiwalne:
– z archiwum Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku
– opisy do zdjęć (2013–2016) – Michał Maziarz

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Zamknij