Muzyka z obszaru Kielecczyzny jest odrębnym zjawiskiem na mapie Polski. Zawiera różnorodną stylistycznie muzykę w zależności od podregionów oraz od rodzaju kapel, jakie ją wykonują. To Góry Świętokrzyskie, ale także muzyka konecka (d. powiat konecki – okolice Końskich, Stąporkowa, Radoszyc), muzyka Ponidzia (okolice Buska, Działoszyc), nieco odmienna od Ponidzia, ale o podobnych motywach muzyka jędrzejowska, muzyka Powiśla Kieleckiego oraz muzyka okolic Skarżyska, Bliżyna, Szydłowca i Iłży, która wykazuje pokrewieństwo i wspólne motywy z muzyką radomską.
Każdy z tych podregionów miał swoich mistrzów instrumentu, świetne śpiewaczki i śpiewaków, tancerzy prezentujących swoiste maniery wykonawcze, ozdobniki, tempa czy styl tańca. Obecnie ta różnorodna stylistyka podlega dużemu zatarciu, wyrównaniu na rzecz głównego kanonu muzyki kieleckiej, który wykonywany jest powszechnie.
W latach 60.–70. XX w. do muzyki kieleckiej (dawnego województwa kieleckiego) zaliczano często muzykę opoczyńską, czasem radomską, tarnobrzeską i inne pograniczne stylistycznie obszary. Archiwum muzyczne Piotra Gana prowadzone przez Radio Kielce zawiera szereg nagrań kapel z okolic Przysuchy, Opoczna, które obecnie znajdują się w województwie mazowieckim lub łódzkim i nie są przedmiotem tego artykułu. Radio Kielce z audycjami o lokalnej muzyce ludowej stanowiło dla kilku pokoleń ludzi ze wsi i miasteczek główne źródło wiedzy o repertuarze piosenek i tańców kieleckich.
■
Instrumentarium kapel kieleckich
Dawny skład kapeli kieleckiej, czyli skrzypce, basy, bęben, niegdyś rozpowszechniony w całej środkowej Polsce, przetrwał do lat 50./60. XX wieku. Już po wojnie kapele zaczęły grać z klarnetem, który zdwoił skrzypce (wkrótce je zastąpił) oraz z harmonią trzyrzędową. Kapele zaczęły grać w innych tonacjach, dogodniejszych dla klarnetu B (dawniej też Es), co pociągnęło za sobą szereg brzmieniowych zmian. Skrzypce przestały grywać w kapeli ze względu na niedogodne tonacje i forsowanie dźwięku, by przebić się nad klarnet i harmonię. Następnie harmonia trzyrzędowa 24-basowa została zastąpiona przez wielochórowy akordeon, mogący grać we wszystkich tonacjach i w dodatku głośniej. Pojawił się baraban, potem głośniejszy dżaz, a następnie trąbki i saksofony.
Skład triowy ze skrzypcami zanikł w latach 60. XX w. Notowała go jeszcze E. Dahlig-Turek (Ludowa gra skrzypcowa w Kieleckiem) oraz pojawiał się na przeglądach, wymagany przez jurorów. Do ostatnich skrzypków starej daty należeli Zygmunt Jakubowski (Ruda Zajączkowska), Wincenty Jamioł (Marzysz), Eugeniusz Karbownik (Łosienko, gm. Piekoszów), Józef Bujak (Szydłowiec), Jan Adamczyk (Szydłowiec), Adam Wyrwiński (Ostałówek), Mieczysław Latos (Opatkowice Pojałowskie), Stanisław Papka (Wojkowiec, gm. Chęciny), Zygmunt Luzeńczyk (Starzechowice, Koneckie). Na harmonii trzyrzędowej obecnie grają soliści wyłącznie na przeglądach folkloru.
Trzon muzyki świętokrzyskiej to między innymi kapele z okolic Kielc: Morawicy, Włoszczowy, Małogoszcza, Bodzentyna, Ciekot, Masłowa, Marzysza, Piekoszowa, Rykoszyna, Wincentowa. Grały i grają kanon kieleckiej muzyki tanecznej – kieleckie polki, oberki, chłopy, zdarzają się też radomskie oberki. Do dzisiaj w prawie każdej gminie na festynach czy przeglądach ludowych grywają kapele ludowe.
Współczesne składy kapel są bardziej rozbudowane w porównaniu do sąsiedniej muzyki radomskiej. Często występują instrumenty dęte (klarnety, trąbki) z akordeonem, sporadycznie duży bęben (baraban) jest zastępowany przez kontrabas.
Repertuar kapel jest bogaty, a także szeroko znany. W każdym zakątku Kielecczyzny mieszkańcy zaśpiewają szereg pieśni i przyśpiewek do melodii granych przez owe kapele. Zmieniają się warianty muzyczne, zwrotki przyśpiewek, ale trzon pozostaje ten sam. Rysem charakterystycznym kapel kieleckich jest duża liczba zespołów pieśni i tańca z dobrze zestrojoną grupą taneczną oraz sprawną i stylową kapelą grającą do tańca. Są to często muzycy grający równocześnie w tradycyjnych składach weselnych.
■ ■ ■
Kielecki revival
Byt muzyki kieleckiej w XXI wieku ogranicza się raczej do scen przeglądów folklorystycznych, kiermaszy i dożynek. W odróżnieniu od muzyki radomskiej, gdzie muzyka wróciła po latach zapomnienia na dechy lokalnych potańcówek i samorzutnie organizowanych zabaw, na Kielecczyźnie do tej pory nie rozwinął się ruch powrotu do źródeł muzyki wiejskiej. Powoli zaczyna się to zmieniać dzięki kilku środowiskom młodszych osób żywotnie zainteresowanych praktykowaniem tej muzyki w dawnej jej funkcji – użytkowej. W 3. dekadzie XXI wieku istnieją co najmniej trzy środowiska, które ożywiają muzykę kielecką.
Obecne ożywienie poprzedził w końcówce lat 90. XX warszawski nurt „revival” związany z Domem Tańca, zapraszając kilka zespołów kieleckich (kapela skrzypka Wincentego Jamioła z Marzysza oraz harmonisty Henryka Grębskiego z Sulejowa) do studenckiego Klubu Remont na potańcówki Sceny Korzenie. Powstały z tych spotkań nagrania archiwalne, zdeponowane obecnie w IS PAN.
W latach 2002–2004 to samo środowisko zorganizowało na pograniczu gór świętokrzyskich w Chlewiskach k. Szydłowca letni tabor – cykl warsztatów i potańcówek z lokalną muzyką. Zdążył tam zagrać nestor muzykantów szydłowieckich skrzypek Marian Bujak i kapela Wyrwińskich z Korzyc.
■
Następny, w latach 2013–2016, był cykl letnich imprez o nazwie Kielecki Tabor Domu Tańca w Sędku k. Łagowa. Festiwal ten zgromadził niespotykaną do tej chwili ilość miłośników muzyki ludowej, sięgającą kilkuset osób uczących się tańca, śpiewu, gry na instrumentach od dawnych lokalnych wiejskich mistrzów i mistrzyń. Fala zainteresowania pomogła przebić się muzyce kieleckiej do powszechnej świadomości ludzi w Polsce. W trakcie taborów w Sędku powstał zespół Tęgie Chłopy, penetrujący muzykę okolic Łagowa, Sędka, Orłowin i Opatowa. Wydał kilka pozycji płytowych oraz nadal koncertuje w kraju i za granicą.
Jak mówi Dorota Murzynowska, bębnistka zespołu Tęgie Chłopy:
„Uczymy się od wiejskich mistrzów i od siebie nawzajem. Najważniejszym źródłem był dla nas Stanisław Witkowski, a na pierwszym taborze udało się nam usłyszeć go razem z braćmi, z którymi nie grał już od lat – to było ogromne wydarzenie. Mistrzynią jest także Maria Gałka, od której czerpiemy repertuar, oraz Maria Kowalik, niezrównane źródło energii życiowej i muzycznej – a ma 97 lat. Basia Michalec dzieli się z nami muzyką i nauką z otwartością i bez wahania. Na tabory w ich latach świetności zapraszaliśmy też Edka Dziarmagę, mistrza akordeonu. Źródłem melodii i inspiracji był dla nas również Władek Bąk, akordeonista z Bartoszowin, który kilka lat temu zmarł. Wszystkie te osoby, z którymi przez lata utrzymywaliśmy kontakt, stały się dla nas bliskimi przyjaciółmi.
Z tego środowiska wyrósł nasz zespół Tęgie Chłopy, który przenosi mazurki, oberki i polki na współczesne potańcówki – zarówno w regionie, jak i w miastach Polski i świata. Ważne jest dla nas, by ta muzyka nie była muzealnym eksponatem, ale nadal pełniła swoją najważniejszą funkcję – była żywą muzyką do tańca i spotkania. Ta tradycja rozwija się przede wszystkim wtedy, gdy jest wspólna – gdy jedziemy razem na wieś, słuchamy starych muzykantów, odkrywamy ich melodie i potem pokazujemy je innym, wciągamy przyjaciół, znajomych, kolejnych muzyków. To trochę jak kopanie studni: samemu można się zmęczyć i niewiele wyciągnąć, ale w grupie odkrywa się źródło, które później daje wodę wszystkim. Dlatego w naszej pracy ważne jest nie tylko granie, ale i wciąganie ludzi w te doświadczenia – zapraszanie na tabor, budowanie ekipy, sieciowanie przyjaciół-muzyków, zapraszanie ich do wspólnej przygody i grania, na potańcówki czy do spotkań z mistrzami. Wtedy muzyka nie należy do jednej osoby czy zespołu, tylko staje się wspólnym dobrem, które niesiemy dalej. Repertuar kapeli Tęgie Chłopy obejmuje muzykę z obszaru Sędka, Orłowin, Opatowa, gdzie później zamieszkał Stanisław Witkowski. Jest to lokalne źródło repertuaru i stylu. Gramy też kilka melodii od innych muzykantów niż Witkowscy, ale wszystko jest raczej ze sobą sprzężone i po mistrzach z okolicy. Również po skrzypku Łazarskim, czy po różnych ekipach, których wpływy powojenne się przeplatały z naszymi źródłami”.
W regionie, z którego czerpią Tęgie Chłopy, działa również młoda kapela Sióstr Piotrowicz z Rakowa, grająca kieleckie polki i chłopy, a także lżejsze przeboje dawnych potańcówek.
■
Wokół Szydłowca
Drugim środowiskiem, które podtrzymuje byt muzyki świętokrzyskiej, jest grupa uczniów i naśladowców muzyki szydłowieckiej, z charakterystyczną dla tych okolic harmonią pedałową. Jest to region, gdzie mieszają się wpływy oberków ziemi radomskiej, iłżeckiej, i okolic Wieniawy z muzyką świętokrzyską spod Skarżyska. Występowała tu często kapela w małym składzie: harmonia pedałowa, skrzypce i bębenek ręczny, wykonując muzykę o stosunkowo małej ilości zdobień, ale motoryczną i transową. W samym Skarżysku-Kamiennej i koło Szydłowca nadal mieszkają muzycy z dawnej kapeli Adamczyków, grający na harmonii pedałowej Czesław Adamczyk oraz Jan Adamczyk – skrzypek i harmonista. W podregionie do niedawna czynnie grały kapele Mariana Bujaka z Szydłowca – wirtuoza skrzypiec grywającego ze świetnym harmonistą pedałowym Józefem Bębenkiem oraz Kapela Braci Wyrwińskich z Korzyc.
Ich repertuar odtwarza Katarzyna Zedel – skrzypaczka, animatorka potańcówek, etnomuzykolożka i twórczyni instrumentów ludowych. Jak sama mówi:
„Gram muzykę regionu szydłowieckiego, należącego do północnej Kielecczyzny. Mieszkam w tym regionie od 13 lat i mam okazję muzykować z lokalnymi starszymi muzykantami, mistrzami dawniejszej muzyki tradycyjnej, którzy mają ponad 70 lat. Cześciej jednak można spotkać muzyków, którzy tworzą zespoły weselne grające muzykę biesiadną, współczesną, popularną, graną gitarach i saksofonach. Z młodszego pokolenia dużo rzadziej można spotkać ludzi, którzy grają tradycyjnie, ale zdarzają się osoby urodzobe po 2000 roku, które interesują się tą muzyką. Często nie mają więzów krwi z dawnymi mistrzami muzykantami. Są to osoby, które się zafascynowały muzyką, gdzieś ją usłyszały lub zobaczyły. Zdecydowanie trudniej znaleźć sytuacje, gdy dzieci lub wnuki grały muzykę od dziadków, tworząc rodzinne kapele. Do wyjątków należy Wiesława Gromadzka z gminy Wieniawa, która grywała z wnukami. Ja obecnie grywam głównie z Józefem Wyrwińskim ze słynnego rodu Wyrwińskich, ale współtworzyłam także skład Kapeli Braci Adamczyków, grałam tam na bębenku. Obecnie nie praktykujemy grania ze względu na wiek dziadków (90 i 89 lat) – zdrowie nie pozwala im na wyjazdy. Kiedyś grywaliśmy w regionie na lokalnych przeglądach, festynach, także na potańcówkach. Bywaliśmy w Warszawie na festiwalu Wszystkie Mazurki Świata, w Krakowie, w Lublinie na Jarmarku Jagiellońskim. Mieliśmy okazję grać do tańca i posłuchu, i ukazywać piękno tej muzyki szerokiemu gronu odbiorców z całej Polski”.
Aktywny w składach młodych kapel jest także harmonista pedałowy Kacper Ciaś z Błaszkowa koło Stąporkowa (regionu występowania harmonii pedałowych).
Świeżo osiedlony w Hucisku Robert Czupryn – skrzypek i śpiewak radomski, twórca kapeli Do Kapelusza, jest aktywnym animatorem miejsca potańcówek lokalnych i pograjek, na które zjeżdżają się muzykanci i tancerze z okolicy i z dalszych miejsc regionu.
■
Na Ponidziu
Trzecim uaktywniającym się ostatnio regionem jest Ponidzie. Działa tam śpiewak i akordeonista Przemysław Ostrowski z Dzierążni, współzałożyciel Nierodzinnej Kapeli Ostrowskich oraz inicjator Spotkań Muzykantów w Zagajach Stradowskich (2025). Ponidzie, czyli obniżenie Niecki Nidziańskiej, należy do województwa świętokrzyskiego a równocześnie sami mieszkańcy tych terenów określają siebie jako Krakowiacy Wschodni. Znani w tych okolicach twórcy kapel i soliści – harmonista Adam Kocerba z kapelą Działoszanie czy skrzypek Stanisław Mucha ze Złotej, byli inspiracją dla P. Ostrowskiego. Skład kapeli ponidziańskiej jest większy niż w środkowej Kielecczyźnie; z kontrabasem, klarnetem, często trąbką. Maniera gry bogata kolorystyczne, technicznie trudna, ze względu na mocno zdobione i owijane prawie wszystkie motywy melodii. Tempa tutaj często są wolniejsze niż w centralnej Kielecczyźnie.
Przemysław Ostrowski, który zajmuję się muzyką z powiatów jędrzejowskiego, pińczowskiego i kazimierskiego, opowiada:
„Nie jest to muzyka gór ziemi świętokrzyskiej ani kielecka, czy z koneckiego i włoszczowskiego, etnograficznie różni się także od podregionu Krakowiaków wschodnich i muzykanci mają tego świadomość. W Jędrzejowie czy Pińczowie, na linii rzeki Nidy, nosi się stroje krakowskie. Wyżej w Morawicy, Włoszczowej, Małogoszczu, nosi się stroje świętokrzyskie. Muzyka pogranicza świętokrzysko-małopolskiego muzycznie jest bliżej muzyki krakowskiej. Wpływy muzyczne idą też ze strony Tarnowa (małopolskie), a wszystko to się miesza na Ponidziu. Mniej jest melodii trójdzielnych, a jeśli ludzie śpiewali przyśpiewki, to przeważnie na dwa, tzw. „polki śpiewane”. Mało jest w repertuarach kapel oberków śpiewanych, obecne są oberki techniczne, natomiast jeśli jest to utwór śpiewany, to jest dwudzielny. Na Ponidziu określano takie polki krakusami. Są one nie tak drobniutkie jak radomskie, tylko bardziej ćwierćnutowe”.
Gdzie jeszcze słychać kieleckie melodie?
Pokrewnym subregionem jest Jędrzejów, gdzie działały niegdyś słynne kapele Stefana Ostrowskiego, Kapela Jawora, czy akordeonista Czesław Wojsław (ur.1942), który opowiadał, że w latach 50. kapele grały w składzie z dwoma skrzypcami, klarnetem i basami, ale bez bębna. Obecnie czynnie działa tam skrzypek-solista Edward Gola z Sędziszowa, który spisał lokalną muzykę, m.in. polki od swojego mistrza Ostrowskiego, w zeszycie nutowym; cały jego zbiór liczy ponad tysiąc melodii. Grywa on w kapeli ze świetnym klarnecistą-wirtuozem Zygmuntem Lędźwą z Książa Małego.
Region konecki, niegdyś bogaty muzycznie, zwłaszcza skrzypcowo, łączący motywy radomskie, opoczyńskie, piotrkowskie i kieleckie, obecny jest w przestrzeni muzyczno-tanecznej jedynie poprzez przegląd „Muzykanty” w Końskich. Występom scenicznym towarzyszą tu „dechy” do tańca. Z nagrań archiwalnych i kontaktów z pojedynczymi ostatnimi śpiewaczkami i śpiewakami pamiętającymi dawne melodie korzysta Kapela Radoska, w której składzie gra akordeonista pochodzący z okolic Radoszyc, Dariusz Makuch. Kapela nie funkcjonuje w obiegu lokalnym, lecz gra melodie koneckie w innych stronach Polski.
■
W samych Kielcach ostatnio wzrosło zainteresowanie muzyką lokalną, głównie wokalną w postaci spotkań śpiewanych prowadzonych przez grupę Pieśni Ludu. W najbliższej przyszłości może tu rozwinąć się ruch potańcówkowy.
■
Wszystkie te muzycznie ciekawe zjawiska dają nadzieję na przetrwanie muzyki kieleckiej, świętokrzyskiej, ponidziańskiej i innych jej odmian w formie niescenicznej, ale praktykowanej dla samej przyjemności grania i tańczenia na zwykłych dechach sąsiedzkich potańcówek i pograjek.
Zdjęcia archiwalne:
– z archiwum Kieleckiego Taboru Domu Tańca w Sędku
– opisy do zdjęć (2013–2016) – Michał Maziarz