Przejdź do głównej zawartości strony

Pomimo coraz wyraźniejszego zaniku różnych elementów kultury ludowej, zwłaszcza zaś pieśni tradycyjnych wykonywanych w naturalnym dla nich środowisku wiejskim, Podlasie wciąż można uważać za bogatą i nie do końca odkrytą skarbnicę folkloru. Zwłaszcza tereny położone – mówiąc najogólniej – między rzekami Narew i Bug, wciąż przyciągają pasjonatów dawnych pieśni swoją melodyką, wielogłosem, archaicznością, ale też językiem – różnorodnymi gwarami zaliczanymi do gwar ukraińskich. W pamięci starszych mieszkańców wsi, zwłaszcza coraz mniej licznie reprezentowanych śpiewaków ludowych, zachowały się setki pieśni obrzędowych i lirycznych. W artykule owo bogactwo repertuaru zostanie ukazane na przykładzie jednego gatunku – pieśni rekruckich.

Podlaski krajobraz. Fot. Ludmiła Łabowicz

Jak powstały pieśni rekruckie?

Pieśni rekruckie, w odróżnieniu chociażby od przedchrześcijańskich pieśni obrzędowych, np. wiosennych, są zjawiskiem stosunkowo młodym w folklorze. Ich powstanie było związane z wprowadzeniem w Europie obowiązkowej służby wojskowej dla mężczyzn z różnych warstw społecznych. Na ziemiach należących do Rosji, w tym też na Podlasiu, przymusowy werbunek wprowadzono pod koniec XVIII w.

Początkowo służba w wojsku mała charakter dożywotni, jednak w 1793 r. caryca Katarzyna II skróciła ją do 25 lat, a w 1834 r. car Mikołaj I do 20 lat. Pomimo tych reform rekrut tak naprawdę miał niewielkie szanse na powrót do domu. Codzienna wyczerpująca musztra, kary, złe jedzenie, zimno, marsze, a przede wszystkim krwawe bitwy, prowadziły do przedwczesnej śmierci. Ci, którzy mieli więcej szczęścia, najczęściej wracali do domu jako schorowani starcy, często kalecy, bez żadnych szans na ożenek i normalne życie.

Okres służby był od czasu do czasu skracany. Od 1874 r., kiedy to służba wojskowa stała się obowiązkowa dla wszystkich mężczyzn, do armii carskiej brano na siedem lat, a na początku XX w. – na pięć.

Podobna sytuacja miała miejsce na ziemiach należących do zaboru austriackiego. Tam pierwszą próbę wprowadzenia służby wojskowej podjęto pod koniec XVIII w. Jednak w przeciwieństwie do ziem należących do Rosji, łatwiej było wykupić się ze służby.

Nowe zjawisko społeczne stało się tematem młodego na ten czas gatunku, który odzwierciedlał tragizm losu rekruta i jego rodziny. Mimo swoistego novum, pieśni rekruckie powtarzały motywy istniejących już utworów, a wiele z nich było po prostu zmodyfikowanymi pieśniami kozackimi. Widać to również w utworach śpiewanych na Podlasiu, w których często powtarzają się motywy charakterystyczne dla utworów kozackich, a słowa „kozak” i „rekrut” są niekiedy używane zamiennie.

W artykule jako przykłady zostaną podane fragmenty pieśni zawarte w różnych publikacjach, ponadto pochodzące z repertuaru podlaskich śpiewaków ludowych oraz zespołów folklorystycznych, a także z własnych nagrań autorki z takich wsi jak Kożyno, Dobrowoda, Mikulicze, Czyże, Klejniki. Zostały zapisane z oddaniem cech gwarowych poszczególnych wsi.

Podlasianin w czasie służby w wojsku polskim. Fot. udostępniona przez L. Łabowicz

Tematyka pieśni rekruckich

Pieśni rekruckie można podzielić na trzy grupy tematyczne: pobór do wojska, służba wojskowa oraz powrót do domu. Na Podlasiu zachowało się najwięcej pieśni lirycznych, których głównym tematem jest pożegnanie z bliskimi, rozpacz matki, ukochanej dziewczyny lub żony, czy też smutek chłopaka. Mniej jest natomiast utworów opisujących życie żołnierskie, krwawe bitwy i wojnę. Jest tak być może dlatego, że pieśni te powstawały w środowisku wiejskim, w którym trudy życia żołnierskiego znano jedynie z opowieści tych nielicznych, którzy wrócili.

Młodzież ze wsi Zbucz. Fot. udostępniona przez L. Łabowicz

Pobór do wojska

Pobór do wojska wyglądał różnie w zależności od okresu. Do 1861 r. chłopami zarządzał właściciel wsi, który wysyłał do wojska głównie nieposłusznych, zbuntowanych młodzieńców. Po zniesieniu pańszczyzny to społeczność wiejska (gromada), do której należeli zamożni gospodarze, decydowała o tym, kto powinien służyć w armii.

W pieśniach pobór do wojska przedstawiany jest jako zło społeczne, które dotyka najbiedniejszych, niezależnie od tego, czy to kawaler, czy żonaty mężczyzna.

Pryjmut żenatoho, pryjmut chołostoho
Pryjmut sirotinu, szto ne ma nikoho

– Kożyno, gm. Bielsk Podlaski
(tłum:
Wezmą żonatego, wezmą kawalera, wezmą sierotę, który nie ma nikogo.)

Liczną grupę pieśni stanowią utwory, w których pojawia się obraz sieroty lub wdowiego syna. Często werbunek był po prostu wpisany w los chłopca urodzonego przez wdowę:

Iszła, iszła czorna chmara
A za jeju sinia
Porodiła biedna wdowa
Sołdaćkoho syna
Ne pospieła ż wona joho
Na ruczeńki wziati
Zapisała wsia hrumada
W rekruty oddati

– Tyniewicze Duże, gm. Narew
(tłum: Nadciągała czarna chmura, a za nią sina. Urodziła biedna wdowa żołnierskiego syna. Nie zdążyła wziąć go na ręce, a już cała gromada zapisana do armii.)

Nowych rekrutów wiązano sznurami i zakuwano w kajdany. Towarzyszyły temu lament i płacz najbliższej rodziny.
W jednej z popularniejszych pieśni rekruckich na Podlasiu pojawia się obraz ustawionych w szeregu rekrutów śpiewających smutną pieśń:

A tam starszy stojaw, druobny listy pisaw
Mołodeńkich nowobrańczykuw po szeregach rozstawlaw
Ach wy chłopci moji, nowobranci moji
Spojte, spojte tuju pieseńku, szto spodobajetsia mnie
Chłopci radom stali, hromko pieśniu spieli
Druobneńkimi slozońkami dorożeńku skropili 

– Topczykały, gm. Orla
(tłum: A tam stał dowódca, pisał szczegółowe listy. Młodych rekrutów ustawiał w szeregach. Ach wy, moi chłopcy, moi rekruci, zaśpiewajcie taką pieśń, która mi się spodoba. Chłopcy stanęli w rzędzie, zaśpiewali głośno pieśń. Obfitymi łzami skropili drogę.)

Nastrój tych utworów jest bardzo minorowy. Przepełnia je smutek i żal. Szczególnie tragiczny jest moment wcielenia do wojska:

Letieli sokoły z czużoji storony
Zapłakali chłopci mołodyje stojawszy u pryjomi
Wony zapłakali, a szcze j zatużyli
Szto my chłopci mołodyje w cara zasłużyli?

– Tyniewicze Duże, gm. Narew
(tłum: Leciały sokoły z obcego kraju. Zapłakali młodzi chłopcy, stojąc w gotowości. Oni zapłakali i się zasmucili. Na co zasłużyliśmy u cara?)

Wiele pieśni rekruckich opowiada o nieszczęśliwej miłości, która niesie ze sobą cierpienie:

Odna hora wysokaja, a druhaja kruta
Durna diwka bez rozumu, szczo lubyt rekruta
Rekrut chodyt, rekrut lubyt, rekruta zabyrajut
Durna diwka bez rozumu z żalu umliwaje

– Mikulicze, gm. Milejczyce
(tłum: Jedna góra wysoka, a druga stroma. Głupia dziewczyna, bez rozumu, która kocha rekruta. Rekrut chodzi, rekrut kocha, rekruta zabierają. Durna dziewczyna, bez rozumu, z żalu omdlewa.)

Werbunek kończą w pieśniach motywy pożegnania z bliskimi – rodziną, najczęściej matką, żoną lub dziewczyną. Szczególnie tragiczny wydźwięk mają utwory, w których do wojska idzie jedyny syn matki lub mąż i ojciec:

A tam żony idut, żony dieti nesut
A za nami, chołostymi, krasny diewuszki idut

– Topczykały, gm. Orla
(tłum:
A tam żony idą, żony niosą dzieci. A za nami, kawalerami, idą piękne dziewczyny.)

Zapysali myłoho w sołdaty
Płacze ojciec, szcze j ridnaja maty
Ne płacz bat’ku, szcze j maty ridnaja
Nechaj płacze żinka mołodaja
Nechaj płaczut maleńkiji dity
Zostajutsia syroty na swity

– Mikulicze, gm. Milejczyce
(tłum: Zapisali ukochanego do wojska. Płacze ojciec i rodzona matka. Nie płaczcie, ojcze i rodzona matko. Niech zapłacze młoda żona. Niechaj płaczą maleńkie dzieci. Zostają sieroty na świecie.)

Pieśni rekruckie często mają charakter swoistych lamentów lub utworów o charakterze pogrzebowym, stąd też takie motywy, jak np. obraz kraczącego kruka:

Za bohatym synom bat’ko j maty płacze
A za syrotoju czorny woron kracze

– Dubiażyn, gm. Bielsk Podlaski
(tłum:
Za bogatym synem ojciec i matka płacze. A za sierotą czarny kruk kracze.)

Sierota, po którym nikt nie będzie płakał, jest bohaterem wielu pieśni rekruckich, ale także dawniejszych pieśni kozackich. Motywem łączącym te dwa gatunki są porównania-paralelizmy, wzmacniające przekaz, np. bogaty syn – sierota, rodzina płacze – kruk kracze etc.

Rzadziej w pieśniach rekruckich pojawia się moment odjazdu z rodzinnej wsi:

Posadyli na wozoczku, oj, jo, joj
Samy sieli z peredoczku
Oj, Boże moj
I konyka pohaniajut oj, jo, joj
Na rekruta pohledajut
Oj, Boże moj
Kob konyczok ne wtomywsia, oj, jo, joj
Kob rekturyk ne zhubywsia
Oj, Boże moj

– Malinniki, gm. Orla
(tłum: Posadzili na wozie, ojojoj. Sami usiedli z przodu. Oj, Boże mój. I konika poganiają, ojojoj. Na rekruta spoglądają. Oj, Boże mój. Żeby konik się nie zmęczył, ojojoj. Żeby rekrut się nie zgubił. Oj, Boże mój.)

Podlasianin podczas służby w wojsku polskim. Fot. udostępniona przez L. Łabowicz

Życie żołnierskie

Na Podlasiu zachowało się niewiele pieśni opisujących życie żołnierskie. Ilekroć mowa jest o życiu codziennym i wojskowej rzeczywistości, jest ona przedstawiana w sposób dość uogólniony.

Przede wszystkim w utworach pojawia się motyw samotności, tęsknoty za ukochaną dziewczyną, rodziną, strach przed śmiercią na obcej ziemi, tęsknota matki za synem, z którym może się zobaczyć dopiero wtedy, gdy stanie się rzecz niemożliwa, np. z posianego na kamieniu piasku wyrośnie jęczmień.

Bez szczegółów odtworzona jest wojskowa rzeczywistość. Odnajdujemy tu wiele podobieństw do utworów kozackich, gdzie śmierć bohatera przedstawiona jest w poetycki sposób:

Oj koli ż ty muoj synoczku werneszsia u hosti
Jak naroste ruodna mamo trawa na pomosti
Rosła trawa na pomosti rosti perestała
Żdała żdała mati syna to j płakati stała
Kob ja mieła orli kryła szcze j sokoli oczy
Poletiełab ja szukati chocz temnoji noczy
Zaletiełab na Wkrajinu zakowała ku-ku
Podaj że mnie muoj synoczku chocz prawuju ruku
Rad by tobie moja mati obiedwi podati
Ryży pisok syra zemla ne dajut ustati

– Czyże, gm. Czyże
(tłum:
Oj, kiedy, mój synku, wrócisz w gości. Kiedy na podłodze wyrośnie trawa. Rosła trawa na podłodze i przestała rosnąć. Czekała, czekała matka syna, i płakać zaczęła. Gdybym miała skrzydła orła i sokoła oczy, poleciałabym szukać nawet ciemnej nocy. Zaleciałabym na Ukrainę, zakukała „ku-ku”. Podajże mi mój syneczku choćby prawą rękę. Chętnie bym ci, moja matko, podał obie, ale rudy piasek, wilgotna ziemia, nie pozwalają wstać.)

Obraz matki-kukułki lecącej na Ukrainę po swojego syna pojawia się w wielu pieśniach kozackich.

Wśród podlaskich pieśni rekruckich są i takie, które ukazują życie rodziny żołnierza w czasie jego pobytu w wojsku. Najczęściej to bieda, troska matki o syna, tęsknota ukochanej dziewczyny, cierpienie synowej nielubianej przez teściową. Na Podlasiu szczególnie popularna jest „Wysyłała maty syna u sołdaty”. Opowiada historię dziewczyny, której teściowa oddaje syna do wojska, a ją samą zmusza do ciężkiej pracy.

Tradycyjna chata we wsi Czyże. Fot. L. Łabowicz

Powrót żołnierza do domu

Podobnie jak poprzednia, tak i ta grupa utworów jest dość nieliczna. Na Podlasiu najczęściej są to pieśni o powrotach do niewiernych narzeczonych czy żon:

Towaryszu, towaryszu, hlady mojej diwky
Jak ja z wijśka powernusia, napjemsia horiłky
Kozak z wijśka wertajetsia, ide win do chaty
Małe dytie, maleseńkie, raczkuje po chati […]
Woliw by ja z konia wpasty, to j na smert’ zabytyś
Czym z toboju, dywczynońko, tepera ożenytyś

– Mikulicze, gm. Milejczyce
(tłum:
Towarzyszu, towarzyszu, pilnuj mojej dziewczyny. Jak ja z wojska wrócę, napijemy się gorzałki. Kozak z wojska wraca, idzie on do chaty. Małe dziecko, malusieńkie, raczkuje po chacie. […] Wolałbym upaść z konia i się zabić, niż z tobą, dziewczyno, teraz się ożenić.)

Często jest tak, że po długim okresie rozłąki ukochana wychodzi za mąż, zakłada swoją rodzinę:

Jak ja u armiju iszow
To ty buła dwyczyna
Jak ja iz armiji pryszow
To ty kołyszesz syna

– Krywiatycze, gm. Orla
(tłum: Jak szedłem do wojska, to byłaś panną. A jak z armii wróciłem, to ty już kołyszesz syna.)

Inny obraz powrotu do domu można znaleźć we wspomnianej już pieśni „Wysyłała maty syna u sołdaty”; żołnierz wraca do domu i zastaje żonę zamienioną w topolę.

Podlaskie pieśni rekruckie zdają się być stosunkowo młode. Wiele z nich powstało być może dopiero pod koniec XIX w., kiedy służba wojskowa trwała „tylko” siedem lat, a nawet też później. Dlatego niektóre pieśni są przepełnione nadzieją na szybki powrót żołnierza do domu:

Idy synu chuczyej wysłużajsia
Za ruok – za puwtora do dom woroczajsia

– Bystre, gm. Boćki
(tłum: Idź, synu, szybciej kończ służbę. Za rok, za półtora, wracaj do domu.)

Jest jednak całkiem prawdopodobne, że niektóre ze starszych utworów zostały dostosowane do nowych realiów. To częste zjawisko w folklorze – śpiewacy modyfikują pieśni pod wpływem nowych okoliczności, mimo to te „odświeżone” utwory nadal zawierają stare obrazy utrwalone przez tradycję.

Zespół Rodyna. Fot. L. Łabowicz

Pieśni rekruckie na Podlasiu związane były przede wszystkim ze służbą w armii rosyjskiej przed I wojną światową. Później śpiewano je podczas tzw. wyprawki, kiedy to chłopcy szli do wojska polskiego.

Popularne, zwłaszcza po powrocie z bieżeństwa po I wojnie światowej, stały się w środowisku wiejskim też pieśni rosyjskie. Jak przykład można podać fragment jednej z nich w wariancie śpiewanym przez miejscowe śpiewaczki:

Paslednij noniesznij dienioczek
Hulaju s wami ja druzja
A zawtra rano czut’ swietoczek
Zapłaczet wsia moja siemja

– Klejniki, gm. Czyże
(tłum: Ostatni dzisiejszy dzionek bawię się z wami przyjaciele. A jutro rano o świcie zapłacze cała moja rodzina.)

Jednakże ze względu na napływowy charakter pieśni rosyjskich, nie były analizowane w tym artykule.

Obecnie wiele tradycyjnych pieśni rekruckich jest wykonywanych przez zespoły folklorystyczne. Mają je w swoim repertuarze takie grupy, jak „Rodyna” z Dubiażyna, „Ranok” z Bielska Podlaskiego, „Hiłoczka” z Czeremchy. Pieśni te są też inspiracją dla zespołów śpiewających w stylu folk, czego przykładem może być „Czeremszyna” z Czeremchy. Kontunuowanie tradycji wykonywania tych pieśni na scenie, a także włączanie ich do programu warsztatów śpiewaczych, przyczynia się do zachowania tego ciekawego gatunku dla przyszłych pokoleń.

Posłuchaj fragmentu pieśni „Stojała beroza” w wykonaniu zespołu Rodyna.


Ludmiła Łabowicz – dziennikarka, badaczka antroponimii, gwar i folkloru Podlasia. Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie w Białymstoku oraz filologii ukraińskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Dziennikarka Redakcji Mniejszości Narodowych Radia Białystok. Przez 20 lat współtworzyła „Przegląd Ukraiński” w TVP Białystok. Sekretarz redakcji Ukraińskiego Pisma Podlasia „Nad Buhom i Narwoju”. Współautorka radiowego programu internetowego „Ukraińskie Słowo”. Sekretarz Związku Ukraińców Podlasia oraz Podlaskiego Instytutu Naukowego.

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym.

Zamknij