Kalendarz

Ślub majowy – grób gotowy

  • od 01.05.2020
  • do 31.05.2020
  • Obrzędy i święta

Wesele w tradycji ludowej to obrzęd szczególny. Uroczystość rodzinna, wydarzenie społeczne, rytuał przejścia – jak powiedziałby Arnold van Gennep. Wydarzenie, które przepełnione jest ogromną symboliką: wicie i ofiarowanie wianka, oczepiny, pożegnanie z rodzicami…

Wesele to także niezwykłe wydarzenie z punktu widzenia muzycznego. Niemal wszystkie jego fragmenty są „ośpiewane” lub ograne!

 

Narzeczeni, Mieczysław i Halina Grupa. Źródło: archiwum własne autorki

 

Zanim rozpocznie się wesele… kapusta, kucharka i inne fortele 

Wesele weselem, ale nie można nie wspomnieć o pewnych niezwykle istotnych wydarzeniach je poprzedzających – zrękowinach (zwiadach/swachach) i przygotowaniach do wesela. W rzeszowskim młody kawaler używał swego rodzaju fortelu, by rozpocząć starania o rękę wymarzonej białogłowy. Najpierw do rodziców dziewczyny przybywała starsza kobieta, tzw. faktorka, która pytała rodziców, czy nie potrzebują kucharki. Rodzice dziewczyny zatrudniali ją, a ona po jakimś czasie zaczynała się dopytywać, czy aby nie potrzebują parobka (pod postacią którego krył się ów starający się o rękę dziewczyny kawaler). Jeśli rodzice  zaakceptowali „parobka” jako potencjalnego kandydata, zapraszali go na zmówiny. Jeśli się im nie podobał, mówili faktorce, że dziewczyna jest jeszcze za młoda na zamążpójście oraz że nie mają pieniędzy na posag i na wesele.

W innych znowuż wsiach na zmówiny szła starościna z kawalerem, który miał przygotowaną wódeczkę przewiązaną wstążką. Jeśli dziewczyna wstążkę odwiązała i wypiła kieliszeczek, oznaczało to, że godziła się wyjść za młodego.

Na Mazurach Pruskich, jak odnotował Kolberg, na zmowinyw jesienną niedzielę jechał konno Rajek, trzymając w rękach główkę kapusty. Po wejściu do domu młodej, pokazywał uskubaną główkę kapusty, skarżąc się, że to koza gospodarzy tak sobie z nią poczynała… Tak rozpoczynały się negocjacje o rękę panny młodej…

 

Wesele dolnołużyckie, ok. 1930-1938 roku. Źródło: NAC

 

Kiedy już zgodzono parę młodą, rozpoczynały się przygotowania. Ich kulminacją było wesele, rozpoczynające się od wyjazdu swaszki po młodego, ich przyjazdu do domu weselnego, po czym następowało błogosławieństwo i wyjazd do kościoła, a następnie powrót do domu, oczepiny, ucztowanie. Każda z części wesela ma swoją symbolikę.

 

Orszak weselny sprzed chaty rodziców panny młodej wyrusza do kościoła. Inscenizacja „Wesela sandomierskiego” w wykonaniu członków teatru regionalnego w Bronowicach (krakowskie). Źródło: NAC

 

Oczepiny i kulawa narzeczona

Jednym z ważniejszych momentów obrzędu weselnego są oczepiny. Na Mazowszu odbywały się one zwykle w poniedziałek po obiedzie. Najpierw panna młoda musiała zatańczyć z każdym gospodarzem obecnym na weselu. Potem usadzano ją na stołku (lub na dzieży) i zakładano na głowę czepek. Po założeniu następowało wykupywanie rzekomo omdlałej panny młodej, jedni wykupują ją od drugich, na koniec pan młody wykupuje ją od matki. Panna młoda jest już ocucona, ale kuleje… – „weźcie sobie nazad to kulawe bydle” – mówi młody. I gdy ją ktoś inny weźmie, wtedy ona przestaje kuleć i dobrze tańczy… i tak trzy razy. Za trzecim razem młody „uderzy ją pięścią, deską lub kijem w nogę, utrzymując że kalectwo to czyli narów naprawił” (Kolberg, DWOK, t. 27, s. 167). Młoda – by uniknąć  dalszego „leczenia”, zaczyna w końcu dobrze tańczyć z panem młodym.

 

Panie muzykancie! Zagrajcie mi…

Wesele w Dąbrówce Wielkiej (dziś Dąbrówka Wielkopolska). Zdjęcie przedwojenne, ok. 1910–1930 roku. Źródło: NAC

 

Jaką muzykę grano do tańca na weselu? W każdym regionie grały kapele w mniej lub bardziej tradycyjnych składach. Na zdjęciu powyżej widoczna jest kapela charakterystyczna dla Regionu Kozła (zachodniej Wielkopolski). Jest to kapela koźlarska. Widoczne na zdjęciu dudy to tzw. kozioł weselny, który przygrywał do tańca w trakcie wesela, towarzyszyły mu skrzypce, a w późniejszych latach także klarnet Es. Dawniej duże znaczenie miała też kapela kozła czarnego (tzw. ślubnego), składająca się z kozła w tonacji F i mazanek. Dawniej ten skład instrumentalny towarzyszył rytualnej części wesela i przygrywał aż do obiadu.

W kaliskiem tradycyjną kapelę tworzyły skrzypce z basami lub skrzypce z bębenkiem. bardziej rozbudowaną formacją były skrzypce, basy i bębenek. Ale już od lat 30-tych XX w. w wielu regionach tradycyjne zespoły instrumentalne występowały tylko podczas niektórych części wesela, a całe wesele ogrywała kapela nowsza, której muzycy chętnie muzykowali z użyciem instrumentów dętych.

 


Wesele Katarzyny z d. Tadeusz i Marcina Ratajczaków, 22.01.1930, Troszczyn.  Źródło: archiwum prywatne autorki

 

Do idei kapel dętych grających taneczną muzykę weselną wraca zespół Tęgie Chłopy – warto sięgnąć po ich płytę zatytułowaną „Wesele”:

 

Przyśpiewki

Nierozerwalnie z weselem związana jest tradycja improwizowanych ad hoc przyśpiewek. Sposób ich powstawania (tu i teraz) i ich twórcy (goście weselni) to kwintesencja folkloru, jego wariacyjnego charakteru i sprzężenia zwrotnego – współuczestniczenia wykonawców i odbiorców, w tym przypadku muzykantów i gości weselnych.

Dziś, nie tylko w miastach ale i na wsiach, wesele nadal pozostaje ważnym obrzędem przejścia i jest wielką zmianą w życiu pani oraz pana młodego. Wieczory panieńskie poprzedzające wesela są jednak wesołymi zabawami, nie zawierającymi w sobie fatalistycznych wizji, takich, jakie wcześniej pojawiały się podczas rozplecin. Niegdyś pary młode kojarzono nie tyle przez wzgląd na miłość, co z pobudek społecznych i ekonomicznych, a przejście ze stanu panieńskiego do małżeńskiego było dla wielu panien młodych wielką niewiadomą.

 

Poprawiny, czyli tradycyjny „afterek”

Czy jednak można wziąć ślub, kiedy tylko się chce, na przykład w maju? „Ślub majowy – grób gotowy” głosi dawne powiedzenie. Dlaczego nie należało wyprawiać wesel w maju? Przesąd ten związany był przede wszystkim z tym, że maj w polskiej tradycji, która silnie naznaczona jest rokiem liturgicznym, związany jest z kultem maryjnym (http://blog.tradycjemuzyczne.imit.org.pl/2017/05/16/chwalcie-laki-umajone/). Zatem w tym czasie miast tańczyć, powinno się oddawać kult Matce Boskiej. Jeśli już jednak ktoś mimo wszystko wyprawił wesele w maju, to tak jak w każdym innym miesiącu – nie mógł zapomnieć o poprawinach! Na samym końcu wesela następowało zaproszenie na poprawiny, a potem to już tylko…

Wesele się kóńcy, biyda się zacyno
Młodo pani płace, ze już nie wytrzimo!
– jak śpiewają na Spiszu (Jan Pluciński, Wesele Spiskie, 1987 :132).

 

Tekst – Ewelina Grygier 

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronie www.blog.tradycjemuzyczne.imit.org.pl