Sound & vision

Itinerant beggars

Sorry, this article has not been translated yet. Enjoy watching and listening to the recordings!

Wędrowni dziadowie-żebracy stanowili grupę społeczną, która bardzo mocno wpisała się w polski pejzaż kulturowy, a zarazem zajęła ważne miejsce w zbiorowej wyobraźni Polaków. Wyobrażenia na temat dziadów były przy tym niejednoznaczne.

Wędrownych dziadów odróżniał od lirników nie tylko brak instrumentu, ale również strój, co dobrze widać na tym zdjęciu. Sulisławice koło Sandomierza; fot. Pawłowski, Grodzicki. Źródło: „Wędrowiec” 189

W tradycyjnej kulturze ludowej przypisywano im właściwości mediacyjne, widziano w nich łączników ze światem zmarłych, bożych wędrowców, osoby mądre i mające szczególną moc wynikającą z bliskich kontaktów ze sferą sacrum. Dlatego też podstawową formą działalności dziadów była modlitwa, a zwłaszcza modlitwa za dusze zmarłych, za którą otrzymywali wynagrodzenie w postaci drobnych datków pieniężnych lub pożywienia. Swoje modlitewne usługi oferowali oni podczas wędrówek od domu do domu i od wsi do wsi, szczególnie aktywnie działali jednak w miejscach kultu religijnego (np. w popularnych sanktuariach) i w czasie ważnych świąt (np. odpustów, dni zadusznych).

Z drugiej strony, funkcjonował stereotyp dziada-oszusta, zgodnie z którym wędrownym żebrakom zarzucano liczne występki, podejrzewano ich o kradzieże, rozboje, a przede wszystkim o chęć łatwego zarobku, udawanie chorób i kalectwa, a tym samym żerowanie na ludzkiej naiwności. Ten zespół wyobrażeń był podstawą do tworzenia licznych opowieści o królach i korporacjach żebraczych, dziadowskich balach i skarbach, a przede wszystkim o wyrafinowanych metodach symulowania kalectwa i innych oszukańczych sztuczkach.

 

Dziadowie sfotografowani w „naturalnej” sytuacji. W czasie świąt tworzyli oni całe szpalery wzdłuż dróg prowadzących do kościołów i na cmentarze. Żmudź. Źródło: „Wieś Ilustrowana” 1912, nr 9.

 

Istniał wreszcie trzeci wizerunek dziada, któremu romantyczni miłośnicy „starożytności ludowych” nadali cechy natchnionego poety-pieśniarza i rodzimego aojdy. W istocie polscy dziadowie bardzo często śpiewali pieśni, w ich repertuarze próżno jednak szukać epickich poematów na miarę ukraińskich dum czy pieśni serbskich guślarzy. Wykonywali oni przede wszystkim różnego rodzaju pieśni religijne oraz moralizatorskie, np. legendy o świętych i cudownych objawieniach Matki Boskiej, pieśni o śmierci, końcu świata i Sądzie Ostatecznym czy pieśni o upadku obyczajów, prześladowaniu sierot lub chrześcijan. Śpiewali też najczęściej bez użycia instrumentów akompaniujących, co było jedną z kilku cech, jakie odróżniały ich od ukraińskich lirników, niekiedy również nazywanych dziadami.

 

Dziadowie z okolic Kamieńca Podolskiego; fot. Michał Greim. Źródło: „Wisła”, t. 16, 1892, tabl. I.
Wysunięte na drogę nogi, wyciągnięte ręce; dziadowie dbali o to, by przyciągnąć uwagę przechodniów. Kazimierz Dolny nad Wisłą, fot. St. Nofok. Źródło: „Wieś Ilustrowana” 1913, nr 11.
Nie tylko mężczyźni pełnili funkcję dziadów, często spotykane były również tzw. babki kościelne. Kijów, fot. W. Męczyński. Źródło: „Wieś Ilustrowana” 1913, nr 11.
Pamiątka z odpustu: „Wzdłuż drogi do klasztoru potwornie okaleczałe kadłuby. Beznogie, bezrękie ciała. Trzęsące się obnażone kikuty wzbudzają tyleż litości, co odrazy. Ślepcy zawodzą pobożne pieśni, n
Karta pocztowa przedstawiająca dziadów z terenów wschodnich dawnej Rzeczpospolitej. Zbiory prywatne
Żebrak wiejski na rysunku A. Zaikowskiego. Źródło „Kłosy”, t. 12, 1871, nr 294.
Babka żebrząca z guberni siedleckiej. Źródło: „Tygodniku Ilustrowanym”, t. 14, 1867, nr 425, s. 237.
Na terenach białoruskich dziadowie podróżowali także niekiedy wozami. Powiat nowoaleksandrowski, gubernia kowieńska; rys. A Römer. Źródło: „Tygodnik Ilustrowany”, t. 12, 1866, nr 349, s. 249.